środa, 15 kwietnia 2015

2.

Także tak...
Czuję się lepiej, gdyby ktokolwiek się zastanawiał nad samopoczuciem autorki pustego bloga.

Wczoraj wieczorem gościłam u siebie znajomego, z którym bliższa relacja połączyła mnie od głupiej wymiany zdań na temat mieszkania do wynajęcia, będącego efektem remontu firmy jego ojca. Fakt faktem, mieszkanko wyszło cacy, aż zapragnęłam porwać w ramiona najcenniejsze rzeczy i zabunkrować się w nim - czyli mówiąc prościej, gdyby ktoś zaproponowałby mi wynajęcie, hell yeah, nie musiałby dwa razy powtarzać. Płonie we mnie marzenie wyniesienia się na własne śmieci, lecz niestety pragnienie to zamiast rozgrzewać utrapioną duszyczkę jest pożogą, która trawi i tak wysuszony las.

To brzmi głupio. To brzmi źle.
Ale cierpliwości, z czasem nabiorę naturalności w pisaniu. Sporo czasu minęła odkąd poruszałam się po blogsferze niczym ryba w wodzie, jednak nie wspominam tego dobrze. Na blogi powinna być restrykcja wiekowa (niczym na porno), gdyż takie głupie dzieciaki - jak szczeniacka ja - więcej krzywdy sobie potrafią nimi wyrządzić niż pożytku. A wiem, co mówię. Ta babrzące się wiecznie zbliznowacenie po nożu w zasadzie jest mojej roboty. Może dlatego tak nerwowo wyglądam za siebie - sprawdzam jak bardzo jebie ropą.

Straciłam wątek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz